Doszło do niego wczoraj (27 maja) około godz. 19.45 w Kamesznicy.
Reanimacja 24-latka niestety nie przyniosła skutku.
- Wstępnie ustalono, że podczas naprawy samochodu w pomieszczeniu garażowym 24-latek został śmiertelnie porażony prądem. Na miejscu pracowali policjanci i prokurator. Zarządzono sekcję zwłok, która ma pomóc jednoznacznie ustalić przebieg zdarzenia i przyczynę zgonu - powiedziała rzecznik żywieckiej komendy asp. szt. Mirosława Piątek.

