Ponad 80 razy musieli interweniować bielscy strażacy w związku z wichurami, które od niedzielnego wieczoru dają się we znaki mieszkańcom Podbeskidzia. Silny wiatr łamał głównie drzewa, ale zdarzały się przypadki, gdzie doszło do uszkodzeń linii energetycznych, telekomunikacyjnych, czy też naderwania poszyć dachowych.

Najwięcej interwencji odnotowano w Bielsku-Białej bo aż 25. W głównej mierze zdarzenia te dotyczyły usuwania powalonych konarów drzew, które tarasowały drogi. Przy ul. Sempołowskiej konar uderzył w pojazd i kobietę, która w tym momencie z niego wysiadała. Osoba poszkodowana uskarżała się na ból przedramienia, decyzją ratownika medycznego została zabrana do szpitala.

Z kolei przy ulicy Stanisława Wyspiańskiego doszło do naderwania poszycia dachu w budynku szkoły. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, ratownik zabezpieczony w szelki ratownicze oraz linkę ratowniczą udał się na dach, celem usunięcia niebezpiecznie zwisającego poszycia.

W Międzyrzeczu Dolnym wiatr porwał  z terenu budowy blaszany garaż. Działania straży pożarnej polegały na usunięciu garażu i zabezpieczeniu go na terenie budowy poprzez wsadzenie go do garażu murowanego (osłona przed wiatrem).

Jak informuje Komenda Miejska PSP w Bielsku-Białej, w Bystrej przy ulicy Kościelnej wiatr zerwał wiatę przykościelną. Strażacy wynieśli figurę świętej z częściowo uszkodzonej wiaty (kapliczki). Figurę przekazano proboszczowi parafii, a następnie przystąpiono do całkowitej rozbiórki wiaty. Rozebrane elementy zabezpieczono.

Udostępnij

0
0
0