[FELIETON] Wewnętrzny goryl Polaka - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Czy jakiś dobry człowiek może przekazać redaktorowi Laskowskiemu, żeby przestał się wydzierać?

To jest absolutnie nie do wytrzymania – napisał w czwartek na Twitterze red. Tomasz Lis, komentując sposób komentowania przez red. Jacka Laskowskiego pierwszego meczu na mundialu w TVP. Większość internautów nie podzieliło krytyki Lisa, albowiem widzą w Laskowskim świetnego spikera.

Lis znalazł się w mniejszości, bo nie rozumie, że Laskowski nie wydziera się tak sam z siebie, prywatnie. Laskowski wydziera się z najgłębszych trzewi swojej polskiej męskości. Ujmując rzecz precyzyjniej, wrzask Laskowskiego jest jedną z emanacji wrzasku, który każdy polski mężczyzna musi dziś nauczyć się z siebie wydobywać, jeśli chce być za prawdziwego polskiego mężczyznę uważany. Jest to wrzask pierwotny, na możliwie najniższych tonach, rzekłbym: wrzask pawiana, który bardzo chciałby być gorylem. Tym wrzaskiem Polak na rykowisku oznajmia ostatnio światu, żeby sobie za dużo nie pozwalał, że jego jest racja, że „Polskaaaaabiałoczerwoni!” i bardzo nam ze sobą przyjemnie, a w ogóle to szacunek ma być.

Wzbogacony o gorylą gestykulację, wrzask wlewa się we wszystkie przestrzenie życia, publiczne i prywatne. Na przykład w polityce coraz lepsi są w nim Duda udający prezydenta i Duda udający związkowca. Natomiast na estradzie przyjazną jego wersję upowszechnia ostatnio nasza przemiła żywiecka Kapela Pieczarki.

Najnowszy mundialowi przebój Pieczarek pt. „Cała Polska śpiewa” jest bowiem w istocie muzyczno-choreograficzną deklaracją artystów, że należą do rzędu naczelnych. Śpiewając, że „cała Polska śpiewa: nasi gola!”, że „wiara w zwycięstwo w nas zapłonie” i że po tym zapłonięciu nastąpią „hulanki i swawole, i swawole, i swawole” – tak artyści, jak większość pojawiających się w teledysku statystów (rolnik, strażacy, kibice z piwem, wczasowicz, stary góral, a nawet dzieci i pielęgniarki) wykonują te same, charakterystyczne dla człekokształtnych wyrzuty ramion i potrząśnięcia rąk. Nastrój biesiadnej pierwotności wzmacnia basujący melochrumkot Panów Pieczarek, dowodząc, że mamy do czynienia z najprzedniejszymi egzemplarzami beskidzkiej męskości.

Jak widać, zjawisko jest powszechne i red. Lis nie ma dużego pola manewru. Jeśli chce nad Wisłą przetrwać, musi się dostosować i uwolnić swego wewnętrznego goryla – w każdym Polaku taki siedzi. A jeśli nie potrafi, niech zamilknie. I da spokojnie ludziom powrzeszczeć.

Wołk

Udostępnij

9
+9
0
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę