[FELIETON] Harry Szlagor i kamień filozoficzny - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Portal "Żywiecinfo" opublikował w środę rozmowę z burmistrzem Żywca Antonim Szlagorem, opatrzoną zaskakującym tytułem „Rozmowa z burmistrzem Żywca Antonim Szlagorem”.

Wybór tak zaskakującego tytułu był, jak sądzę, świadomym zabiegiem redakcji, albowiem wywiad jest pełen niespodzianek i co chwilę zaskakuje.

Najogólniej rzecz ujmując, potężnym zaskoczeniem mogłoby być dobre samopoczucie burmistrza, który po 16 latach drzemania na posadzie nie ma sobie nic do zarzucenia. Ale nie powinno być, ponieważ na świecie jest tylko jeden taki Antoni Szlagor i już sam ten fakt wystarczy, by samopoczucie Antoniego Szlagora było znakomite.

Prawdziwszym zaskoczeniem jest jednak chyba ten moment, w którym burmistrz wyjaśnia logikę przyświecającą jego polityce wspierania zatrudnienia w mieście. Zacytujmy:

„Rafał Mołdysz: Jakiś czas temu w naszym mieście gościł prezydent Słupska - Robert Biedroń. Wśród poruszanych tematów pojawiło się zagadnienie ucieczki młodych ludzi z dużych miast. Nie da się ukryć, że i w Żywcu spotykamy się z tym zjawiskiem, jakie recepty i pomysły na to ma nasze miasto? Czy należy traktować to jako problem?”.

Odpowiedź burmistrza dowodzi, że mamy do czynienia z umysłem zniuansowanym. Otóż młodzi ludzie zawsze wyjeżdżają z małych miast do dużych, w żadnym Żywcu na świecie nie ma roboty dla wszystkich, zaś młodzi, choć z miasta w tygodniu za chlebem wyjeżdżają, to przecież na weekendy wracają. A w ogóle jak świat światem, ludzie zawsze gdzieś się rozłazili, za nogę takiego do kaloryfera przecież nie przywiążesz.

Zamykając zaś wątek Szlagor rzecze: „Miasto Żywiec stwarza warunki, żeby wszystkie osoby, które mogą znaleźć pracę na tutejszym rynku pracy, miały zatrudnienie”.

Inaczej mówiąc, burmistrz stwarza warunki do znalezienia roboty w Żywcu wszystkim tym, którzy potrafią sobie tę robotę z Żywcu znaleźć.

Wygląda na to, że Antoni Szlagor odkrył kamień filozoficzny, i to we własnej głowie. Dzięki temu od dziś wszystko w Żywcu staje się logiczne. Nad Jeziorem Żywieckim panuje krajobraz weneryczny, albowiem są warunki, by tam ten krajobraz panował. Owszem, Żywiec dusi się smogiem, lecz władze miasta stwarzają warunki do nieduszenia się smogiem wszystkim tym, którzy przestaną oddychać albo z miasta wyjadą. To, że brakuje w Żywcu parkingów, jakże mało znaczy wobec faktu, że problemu z zaparkowaniem w Żywcu nie ma nikt, kto zamiast do nas pojedzie np. do Pszczyny.

Woda kapie w dół, bo nie kapie do góry. Brudne skarpety śmierdzą, albowiem nie pachną. Antoni Szlagor jest myślicielem, bo skazuje go na to bujny zagajnik jego umysłu.

A nam żyje się lepiej, nam żyje się weselej.

Wołk

Udostępnij

35
+28
7
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę