[FELIETON] W imię boże - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W miniony wtorek na rynku w Katowicach nieliczna grupka aktywistów z Inicjatywy Przyjaciele Ludzi chciała nam przypomnieć, że przez Morze Śródziemne wciąż płyną do Europy, czyli także do nas, setki ludzi uciekających przed wojną i głodem. Uciekają tak, jak wielokrotnie w XX wieku uciekali nasi dziadkowie, wyganiani z domów przez wojny, biedę i prześladowania.

Szczęśliwie dla miłośników futbolu, protest nie zakłócił piłkarskiego święta w pobliskiej strefie kibica. W końcu łączy nas sport.

„Niech rodziny z Żywca, żyjące zgodnie z prawem Bożym, wydają świętych, a wyniesienie na ołtarze pierwszego syna Żywiecczyzny, błogosławionego Michała Tomaszka, będzie zapowiedzią kolejnych świętych i świadków wiary” – rzekł dwa dni później do wiernych nasz biskup Roman Pindel, który 22 czerwca w żywieckiej konkatedrze z okazji jubileuszu 750-lecia Żywca odprawił mszę w intencji mieszkańców.

Kim był błogosławiony Michał Tomaszek? Zakonnikiem i dobrym człowiekiem, który pod koniec lat 80. pojechał na misje do Peru, by żyć wśród biedaków. Mimo gróźb terrorystów, którzy chcieli go stamtąd przegonić, wytrwał. Więc został zabity.

Kiedy biskup Pindel wygłaszał swe piękne kazanie, kolejny statek z uchodźcami – takimi samymi biedakami, za jakich niegdyś zginął Michał Tomaszek – tułał się u wybrzeży południowej Europy. A nasz premier, serdeczny przyjaciel Kościoła, ogłaszał właśnie, że nie wybiera się na unijny szczyt, bo kraj, którym rządzi, uchodźców nie przyjmie.

W konkatedrze było pięknie i uroczyście: sztandary, gromada księży odzianych w dziewiczą biel, mieszkańcy w ludowych strojach, a nawet sam burmistrz. Duch miłości unosił się nad wiernymi niczym słodki zapach kadzidła. Twarze promieniały łagodnością, ciepłe uśmiechy świadków wiary promieniały Ewangelią.

I tylko Jezus siedział wtedy na statku. 

Wołk

 

Udostępnij

13
+13
0
Reklama
Reklama
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę