[VAM Z NAMI] Kariera paladyna - wskazówki dla przyszłych polityków - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Kradnij, zabieraj portfele, kartki na żywność, dokonuj włamań. A potem tłumacz się, że organizowałeś zbrojne powstanie przeciwko reżimowi, niech myślą że jesteś jak Wałęsa.

Ba, Wałęsa mógłby się nawet schować, bo nigdy by tyle nie nakradł, a nawet jakby, to Ty byś i tak ukradł jeszcze więcej, zorganizował więcej włamań i wreszcie ten system zły musiałby poddać się, jak zamek w maluchu.

Kłam więc z godnością, bez mrugnięcia okiem, a potem nas umoralniaj, nauczaj, mów nam jak mamy żyć, broń nas przed nami samymi. Pokazuj nam jedynie słuszną drogę, w końcu bogobojna postawa i partyjna legitka wystarczy by być autorytetem. Więc świeć Panie przykładem nad naszą duszą, świeć zbroją Paladyna Niepokalanej, a nuż na plecach wyrosną skrzydła, dodadzą anielskiego sznytu, a potem….

Cudzołóż, brykaj z kochanką po hotelach, ustaw ją sobie, niech będzie z Ciebie prawdziwy Sugar Daddy za nasze pieniądze, ale przede wszystkim kłam i od razu napieraj na seks. Czas to pieniądz, pamiętaj, więc obiecuj posadkę i od razu napieraj na seks, sprawdzaj ją w internecie i od razu napieraj na seks, kłam, a potem wracaj do żony i do dzieci, hejże - pimp my ride - panie kochanku, pokaż szarakom jak głowa katolickiej rodziny płonie namiętnością. Ach gdzież podziały się niegdysiejsze stosy?

A potem - w razie czego - nakryty, nagusieńki, kłam, hamletyzuj, zarzekaj się, wymyślaj teorie, o tym jak zdradzili Cię o świcie, bajkę jak to żydy, araby, pedały wszystko to na Ciebie wraz ukartowały, tak przebiegłą rzecz,siedem pokoleń wstecz. A oni to zrobili bo pewnikiem bali się moralnego odrodzenia, które tak pięknie nam, szarakom, niosłeś. Na dodatek popraw babie różańcem przez łeb, zrób z niej dziwkę i sukkuba, który Ciebie, Paladyna zaszedł nagle od tyłu i grzech wbił brudnym cierniem prosto w czyste twe serce, a trzeba było słuchać śpiewu Budki (nie Borysa) - i nie wierzyć nigdy kobiecie. Bo to zła kobieta była. Ach gdzież podziały się niegdysiejsze stosy, czemuż nie można orzec jej czarownicą i zwyczajnie spalić? Repertuar osłabł, gdyby była wegetarianką, można by chociaż nająć egzorcystę by niej demona wywabił salcesonem i sprawa byłaby czysta.

I nawet jak potem trafisz na dywanik, to przecież nic Ci się nie stanie, dla pokazu odwołają Cię z paru stołków na świeczniku, potem cicho przesuną na mniej eksponowaną, ale niezgorzej przecież płatną świecę, może w jakiejś państwowej spółce. W cieple przeczekasz, zawinięty w koc. Tam zresztą będziesz jadł, pił i popuszczał pasa, a podwładnym z nudów wyrywał skrzydełka. W przerwach zaś będziesz chodził na msze i pielgrzymki, a dopilnujesz by usłużnych kamer i mikrofonów nie zabrakło na ustawkach udających spontany, na których to niby zdybali Cię chyłkiem, akurat w momencie uratowania hostii przed upadkiem na ten brudny padół krokodylich łez.

Aż w końcu w skryptach dla kompanów, w skryptach dla stronników, w skryptach dla duszpasterzy i nosicieli wszelkiej zgodnej nowiny pojawi się dla nas pięknie zaaranżowany nakaz zachwytu nad Twą piękną skruchą, a może dla żony Twojej dyskretniej ale stanowczo pojawi się sugestia wybaczenia, tak po chrześcijańsku, a potem pojawiania się z Tobą w miejscach i telewizjach publicznych,  gdzie będzie opowiadać jak w Ciebie znowu wierzy, jak Was sam Chrystus tym kryzysem wzmocnił. Warto się bowiem poświęcić dla Ojczyzny i świętego spokoju.

A jak już centrala stwierdzi, że nasze mózgi są wyprane równie dobrze jak portfele, wtedy wrócisz nam słodko w blasku i chwale, i nawet jakiś biskup powiezie Cię w swojej karocy ku słońcu, a nawet nas skarci cytatem, że “nie sądźcie..”. I nawet jakiś skromny zakonnik, powiezie Cię Maybachem na księżyc, prosto w marmurowe progi swojej telewizji, skąd znów będziesz nauczał, znów sądził żywych i umarłych, a nawet może ambony wieczornych wiadomości wyniosą Cię, hen, wysoko i znów pójdziesz w ministry. I tylko ktoś, może sam Pierwszy, szepnie Ci przez ramię o ręce, co jej gryźć nie wolno.

A więc śmiało, dalej. Świat na Ciebie poczeka z otwartym sercem, rękami też i wszelkimi kończynami. Potrzeba nam bowiem więcej takich ludzi….  jak ten Dyzma.

I tak, to wszystko było dawno, a może nigdy się nie wydarzyło? To wszystko wydarzy się potem, albo i nigdy się nie wydarzy? Ale pamięć pozostaje dłużej niż wrzawa, czasem się komuś coś przypomni i ten ktoś poleci jak dziecko, za swoją wyobraźnią, jak Janek co psom szył buty i pleban pożałowany w biskupy. Tu, jak i tam, jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe, jak rymował Marcin, kiedy jeszcze nas oszukiwał, że jest fajny.

Autor: VAM

Udostępnij

6
+6
0
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę