[FELIETON] Płaska ziemia, czyli baba w babie - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„Szukanie prawdy w gąszczu informacji i dezinformacji, to jak wędrowanie przez puszczę bez mapy, albo płynięcie przez ocean bez busoli. Ci, którym zależy na wpuszczaniu nas na bezdroża, chcą jednak czasami sprawdzić, jak daleko zabrnęliśmy. W tym celu wymyślają oczywiste absurdy typu – racje ‘zwolenników płaskiej ziemi’ i patrzą ilu się na to ‘załapie’”.

W epoce bluzgu i ubóstwa wyobraźni nie sposób nie pochylić nad narracją tak świeżą i głęboką. Tym bardziej że tam, gdzie rosną takie trufle, zwykle jest też obietnica uczty intelektualnej. Zasada ta sprawdziła się i w tym przypadku, tj. gdy natrafiłem na portal „Żywiec w sieci” i zamieszczony w nim ostatnio felieton „Płaska ziemia”. Autorką jest Małgorzata Todd.

Swój machiawelicznie przewrotny tekst Todd poświęca dekonstrukcji mechanizmów manipulacji, której przecież wszyscy jakoś jesteśmy ofiarami. To krwawa i ostateczna, choć dokonana z prawdziwie dworską finezją, rozprawa z głupkami, co to wierzą w spiski i uprzykrzają życie mądrzejszym od siebie.

Na początek Todd ogólnie wskazuje przeciwnika, czyli ludzi dzielących innych ludzi na „swoich” i „obcych”. Przeszedłszy do konkretu sugeruje, że za wyznawców teorii płaskiej ziemi uważa lewaków i anarchistów, czyli „ruskich trolli”, perfidnie obwiniających narodowców o służenie Rosji. Myli się jednak ten, kto odczyta tę deklarację literalnie, to znaczy jako potępienie lewactwa. Jest wręcz odwrotnie: z pozoru je wspierając, w rzeczywistości Todd prawactwo miażdży, o czym świadczą następujące błyskotliwe posunięcia.

Najpierw autorka „Płaskiej ziemi” przywołuje dyżurne na prawicy propagandowe monidło Tuska, co to „najpierw posyłał Putinowi miłosne spojrzenia i robił takież gesty, i zaraz po tym oddał śledztwo smoleńskie ‘przyjaciołom Moskalom’, a teraz oskarża kogo popadnie o sprzyjanie Putinowi”. Niby Todd demaskuje spiskowe myślenie lewaków, a w rzeczywistości powala prawaków ich własnym spiskowym trotylizmem.

Do tego dochodzi jeszcze jeden argument, czyli kliniczny przypadek Stanisława Michalkiewicza, który w swoim wywodzie Todd także przywołuje. Michalkiewicz, z zamiłowania antysemita, niekoronowany galaktyczny potwór spaghetti polskiej prawicy, twierdzi, że terytorium Polski zasiedlają dziś „historyczny naród polski i polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza”.

I znów: niby autorka „Płaskiej ziemi” się do tych myśli uśmiecha, niby przygarnia je jak swoje – ale przecież nie dajmy się zwieść. Pisarstwo Todd jest dla ludzi inteligentnych, którzy potrafią czytać między wierszami. Wiadomo, że twórczyni tego formatu słów człowieka twierdzącego, że Żydzi „podpisują się pod polityką nazistowską”, a judeochrześcijaństwo to nieistniejące dziwadło, coś na kształt „żonatego kawalera”, poważnie traktować nie może.

Bo gdyby jednak traktowała, byłoby z nią jak z tą klasyczną ruską babą w babie: wyznawca teorii o wielkim żółwiu podtrzymującym Ziemię żądałby stosu dla Kolumba.

Autor: Wołk

Udostępnij

13
+12
1
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę