[FELIETON] Bujny ogród Sławomira - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W piątek wieczorem ustroński amfiteatr wyjątkowo hucznie pożegnał wakacje.

"Amfiteatr wypełnił się fanami Sławomira, którzy na długo zapamiętają ten wieczór – pisze z ekscytacją „Dziennik Zachodni”. – Takie piosenki jak ‘Aneta’, Megiera’ czy ‘Miłość w Zakopanem’ rozgrzały do czerwoności ustrońską publiczność, która na żywo miała okazję zobaczyć prawdziwe show w wykonaniu Sławomira i jego żony”. Gazeta zaznacza, że po koncercie artysta udał się helikopterem do województwa świętokrzyskiego, gdzie także czekały na niego nieprzeliczone rzesze wyznawców.
Twardy los nie pozwolił mi doświadczyć na żywo występu Sławomira, nie dane mi też było zostać przezeń oblanym szampanem, co uczynił z częścią publiki pod estradą. Co gorsza, wejście Sławomira na pokład helikoptera też mogłem sobie co najwyżej wyobrazić.

Na pocieszenie obejrzałem więc w internecie klipy z jego największymi przebojami. I bardzo dobrze zrobiłem, bo zrozumiałem, skąd się ten fenomen wziął.

Wbrew pozorom, Sławomir jest artystą lirycznym o wielkiej wrażliwości, ponadprzeciętnie czułym wobec kobiet. Owszem, w swych piosenkach zahacza czasem o pewną dosadność, w istocie jednak kocha je, pieści ich felery, spod grubych warstw zapuszczenia wydobywając ukryte piękno.

Tak się na przykład dzieje w piosence „Megiera”: „Ty stara cholero (ty stara ty); Cie diabli nie biero (ni ch... ni)”. Sławomir pochyla się tu nad przypadkiem towarzysko uciążliwej („dożarta pijawka”, „mordę drze”) i fizycznie zaniedbanej kobiety (śmierdzi, nie ma zębów, tylko kły, a nocami spożywa ogórki), z którą podmiotowi lirycznemu trudno układa się życie, także seksualne („loda nie robisz mi”). Myślący słuchacz zauważy jednak, że spod szorstkiego kocyka pozornej dosadności wystaje tu prawdziwa czułość. Przesłaniem piosenki Sławomira jest bowiem stara prawda, że nad każdym związkiem należy pracować, a szczerość może w pożyciu tylko pomóc.

W swojej opowieści o miłości Sławomir sprawnie porusza się pośród literackich konwencji i klasycznych metafor. Jego pieśń „Ty mała znów zarosłaś” jest przecież zgrabnym nawiązaniem do barokowej twórczości Wacława Potockiego, autora zbioru „Ogród, ale nie plewiony”: „Ty mała znów zarosłaś, (…); Przyznam szczerze, że mam wprawę; I przeczochram ci murawę (…); I posypię ją nasieniem; A na koniec cię przejadę moim walcem”.

Sławomir jest piewcą miłości intensywnej niczym woń końskiej sierści po ostrej podorywce. A w takiej miłości liczy się konkret i bezpośredniość. „Nie jesteś łatwa – przecież wiem! Johnny nabrzmiał mi, mińmy wstępne gry”. Nie każdy z nas jednak pamięta, że ceną takiego uczucia jest bezwarunkowa uczciwość. I tu odkrywamy nową warstwę Sławomira, warstwę estety-moralisty: „Lecz czarne chmury przygnał wiatr; W tę naszą miłość Murzyn wlazł (…); Ja po Murzynie po prostu brzydzę się”.

W tych trudnych czasach powszechnego rozpasania, zamorskich mikrobów, tęczowych zboczeń i multikulti miejmy pod ręką Sławomira, wsłuchujmy się w jego przesłanie. I tańczmy z nim spocony taniec naszej sprośnej swojskości. Dopóki Johnny nabrzmiały i trawnik zarośnięty.

Wołk

Udostępnij

9
+8
1
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę