[VAM Z NAMI] Hip hop pomaga żyć cz. 1 - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rzecz się działa nie tak dawno, w jednym z żywieckich marketów. Do sklepu wszedł koleś, miał dość specyficzny wyraz twarzy.

Nabuzowana mina kontrastowała z mętnawym, szczerze mówiąc dość tępym spojrzeniem. Ale nie jego facjata była najważniejsza. Otóż osobnik ten miał na plecach półotwarty plecak, z którego naprawdę głośno dudnił jakiś hip-hopowy numer. Grało to na tyle głośno, że nie dało się nie słyszeć, można było tylko słyszeć słabiej lub głośniej. Tak to koleś postanowił uraczyć swoją ulubioną muzą nie tylko siebie, ale cały market. Nie byłoby może w tym nic tak bardzo złego, gdyby nie tekst utworu. Problem był z nim nie tylko taki, że składał się w większości wulgaryzmów, ale nawet kiedy artysta słuchany z plecaka nie rzucał mięsem to i tak, jak to przystoi kozakowi z płyty, przemawiał przez niego bardzo prostolinijny stosunek do rzeczywistości. Faceci dzielili się tam na braci i wrogów, którym trzeba obić ryj (pogróżki stanowiły sporą część utworu), kobiety zaś, no cóż, wszystkie kobiety na świecie należały w tym utworze tylko do jednej kategorii, mianowicie idiotek rozkładających nogi przed kozakiem, gdy tylko przyszła mu ochota na zabawę.

W markecie były rodziny z dziećmi, ale nikt nie reagował, głuchy był też personel sklepu, więc nosiciel jurnego kozaka śmiało paradował między stoiskami, bardziej dobitne fragmenty tekstu podśpiewywał sobie pod nosem, czasem kiwał się do rytmu. Na darmo było czekać, aż ktoś mu zwróci uwagę. Nie działo się nic. Pozostało iść jak najdalej w przeciwną stronę by nie słyszeć łomotu, w końcu utwór się skończył, albo delikwent wyszedł ze sklepu. Wydawało się, że jest po wszystkim.

Minęło jednak kilka minut i znowu się pokazał, tym razem kłócił się ze swoją (niedoszłą chyba) dziewczyną. Widać było, że w zachowaniu starał się naśladować kozaka z piosenki, nie przebierał więc w słowach, zadając jej jakieś pytania. Podobnie jak w piosence, mięso leciało dużymi kawałkami, a poczucie, że należy mu się wszystko od tej osoby, niewątpliwie głupiej i, przez swoją płeć, stojącej niżej od niego w każdej hierarchii, przebijało dobitnie z każdego kęsa.Jednak dziewczyna postanowiła nie tolerować chamstwa swojego (niedoszłego chyba) hip hopowego chłopaka. Trzeźwo wyznaczyła granice traktowania, jakie akceptuje, nie odpowiedziała na pytania, odwróciła się na pięcie i poszła. Takiego obrotu sprawy koleś wyraźnie się nie spodziewał, próbował coś tam do niej pokrzykiwać i grozić, ale nawet się nie odwróciła. Kiedy już zniknęła za jakimś stoiskiem, koleś stanął jak wryty z bezradną miną. Wyraz jego twarzy sugerował, że próbuje zrozumieć, co poszło nie tak? Ciało, do tej pory napięte i nakręcone tłustymi bitami jak sprężyna, zwiędło i zapadło się w sobie. W tym momencie wyglądał jak zepsuty automat, nie mogąc pojąć, jak recepta na relacje z ludźmi wysłuchana z plecaka mogła tak srodze go zawieść. Kręcąca się w głowie płyta z hip-hopowym programem zacięła się i zaczęła przeskakiwać.
W końcu stupor minął i gość zaczął się wlec w kierunku wyjścia. Może nadal idzie przed siebie jak zombie. Jeśli go zobaczycie, puśćcie mu jakiś polski hip-hop, bo inaczej dopadnie go w swoje szpony Sławomir.

Autor: VAM

Udostępnij

2
+2
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę