[FELIETON] No jak? - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Od dawna miałem świadomość, że On tu jest, a nic, co istotne, nie umknie jego uwadze.

Czułem, że żadna ważna idea, która przyjdzie na świat na parcelach między Jeziorem Żywieckim a Lasem Kiełbasów nie opuści naszej ziemi, nim On jej nie pochwyci i w swym przepastnym umyśle dogłębnie nie przetrawi. Graniczące z pewnością przeświadczenie, że w żywieckim Ratuszu jest Ktoś, Kto dniem i nocą niczym Stalin czuwa nade mną i moim miastem, przysporzyło mi fantazji nawet na wieczorze kawalerskim, a po latach dało ukojenie w kryzysie wieku średniego. Jego niewidoczne spojrzenie demiurga przenikało wszystko niczym Oko Opatrzności. Był majestatyczny, nieodgadniony, wszechmocny. Władczy i abstrakcyjny. Bezcielesny, ale przez to jeszcze bardziej potężny. Jak grecki mit.

Ten piękny czar prysł jednak bezpowrotnie. Od paru tygodni banda anonimowych łotrów nocami rozwiesza Jego karykatury wszędzie, gdzie tylko da się powiesić cokolwiek większego od kota. Ofensywa paskudztwa, która ma nam obrzydzić Jego majestat, osiągnęła już skalę hiszpanki. Z rond, płotów miejskich spółek, drzwi lokali, tablic, słupów i ścian budowli – zewsząd, od Miejskiego Centrum Kultury po Ekoterm – zamiast Patosza czystej krwi łypie na mnie jakiś Pataszon o zapóźnionym uśmiechu, w niczym nie przypominający idola, którego tak wielbiłem. Wieje grozą i dekadencją, ludzie zamieniają się w zombie. Matki tracą pokarm, kierowcy panowanie, dzieci nocami moczą pościel, zaszczuci kloszardzi zeszli do kanałów. Jego monidła, niczym cienie mrocznych transwestytów, czają się nawet przy Księżych Gajach, a na to powinien już być jakiś paragraf.

I jak tu się pozbierać? Jak, nie popadając w zwątpienie, przetrwać ten podły czas? Jak ocalić w sobie wiarę w Tytana, kiedy mali ludzie przeganiają go bez gaci przez pole pokrzyw, a ten, zamiast razić hołotę gromem, jeszcze się szczerzy?

No jak?

Wołk

Udostępnij

26
+20
6
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę