[FELIETON] Niepoławka, czyli sidła Błaszczaka - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W „Przygodach dobrego wojaka Szwejka” jest historia praskiego szynkarza Palivca, który bardzo nie chcąc się władzy narazić, unikał wszelkich rozmów o polityce.

Szpicel Bretschneider, co to niejednego porządnego człowieka do paki już wsadził, był jednak profesjonalistą i postawił sobie za punkt honoru Palivca też zamknąć. Odwiedziwszy więc któregoś dnia jego gospodę, zapytał o portret cesarza, który wisiał tam niegdyś w miejscu lustra. Nieświadom pułapki Palivec wyjaśnił, że zdjął portret ze ściany, ponieważ muchy go obsrywały. „Jeszcze by kto zrobił głupią uwagę i miałby człowiek kram. Potrzebne mi to?” – przyznał. Po czym trafił do paki za obrazę majestatu.

Po stu latach od czasów Szwejka, a przy okazji na stulecie naszej niepodległości, wieczny duch pana Bretschneidera odżywa w nowej, i to wybitnej inkarnacji ministra Błaszczaka.

Niezawodny na co dzień i od święta minister Błaszczak zaproponował nam bowiem tyleż wymowny, co podstępny symbol, który na dekady określi sposób wyrażania przez Polaków patriotyzmu: tzw. ławki niepodległości. Stanęły one także na naszym terenie: pierwsza jest już w Pszczynie, a druga w Węgierskiej Górce.

Ławka niepodległości to pomalowany na biało kloc z betonu za łącznie 80 tysięcy złotych, na którego końcu sterczy ażurowe siedzisko z nierdzewki. To siedzisko jest wielkim osiągnięciem polskiej inżynierii kulturalnej, ponieważ opowiada i śpiewa. Polską historię i pieśni patriotyczne.

Cząstka geniuszu Błaszczaka ujawnia się już w tym, że to pierwsza w dziejach Polski ławka uświadamiająca. Ale ważniejsze jest co innego. Otóż mamy tu do czynienia z pierwszą w dziejach świata ławką nie do siedzenia, ani nawet nie do leżenia, ale co najwyżej do pozowania. Wykonawczyni pomysłu, młoda pani projektantka z Jaworzna, stwierdziła bowiem, że na tej ławce każdy żywy człowiek staje się pomnikiem.

Dlaczego na ławce niepodległości (w skrócie: niepoławce) nie da się siedzieć ani leżeć? Po pierwsze, bo jej przeważająca część jest z betonu, a od siedzenia na betonie można co najwyżej – jak mawiał pewien mój stary kolega – wilka dostać i Eskimosów narobić. W tym konkretnym przypadku to rozwiązanie ma, przyznajmy, pewną zaletę: na niepoławkach nie będą spały żadne obszczymurki, bo to by tylko myśl niepodległościową ośmieszało.

Pozostaje siedzisko z nierdzewki, które z pozoru do odpoczynku by się nadawało. Ale tu przyczaił się diaboliczny Bretschneider/Błaszczak: to przez otwory w onym siedzisku właśnie płyną krzepiące opowieści i pieśni o bohaterach.

„Dlaczego pan nie spocznie? W taką pogodę aż się prosi na ławeczce przysiąść” – zagaja w parku minister, dla niepoznaki podnosząc kołnierz.

„No jakże, panie, ‘usiąść’? Dupą na ‘Pierwszej brygadzie’? Toż to jakby Marszałka obsrywać…”

Jak dla mnie, to ze trzy lata jak nic.

Wołk

Udostępnij

27
+25
2
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę