[VAM Z NAMI] Stałe zjawiska żywieckiej pogody - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nigdzie zima nie zaskakuje drogowców bardziej dobitnie niż w Żywcu. I jak zwykle przypomina nam się, że mimo inwestycji nadal organizacja ruchu drogowego w mieście pozostawia wiele do życzenia.

Cztery pory roku w Żywcu są jak cztery choroby „wiosenny zawał”, „letni zator”, „jesienne zatwardzenie” oraz „zimowa niedrożność”.

Oczywiście w korku zimowej niedrożności spowodowanym opadami śniegu, w miarę możliwości, nie powinniśmy się spieszyć, rzadka to okazja gdy biały puch przykrywa osady ze smogu i brzydotę. Można jeszcze raz pofantazjować o tym, że mimo wszystko jest super, Habsburgowie patrzą z nieba uśmiechając się przyjaźnie, a w tym samym czasie mieszkańcy, którzy pozostali przy życiu w domach, oglądają przez przyprószone sadzą okna, padające wolno białe płatki śniegu.

Opadają one wolno i majestatycznie, opadają miłosiernie i godnie (bo godność jest dla nas sprawą najważniejszą)  na ronda po obu stronach mostu dłuższego, opada nawet gęściej na to rondo bliżej marketów, z imitacją niezależnych pasów ruchu. Widać też że płatki spadają wolno, wolniutko, na wjazd do Kaufa, który jest tak przemyślnie zrobiony blisko ronda, by wszyscy radośnie mogli się na  nim blokować i sobie przeszkadzać. W śniegu zaś możemy się tam wesoło zderzać i życzyć sobie Wesołych Świąt wśród małych i średnich stłuczek. Niejeden bałwan się znajdzie.

Pada śnieg, pada biały śnieg i przykrywa beznadzieję lepiej niż święcenie żółtej literki M, pada na smutne Zabłocie, gdzie każdy lokal, na chwilę przed śmiercią, próbuje być parabankiem, by brzydko się chwytać i pożyczać pieniądze tym, którzy jeszcze mają jakąś ściągalność.  W innych miastach narzekają, że zamiast knajp są banki, u nas zamiast knajp są parabanki, na szczęście pod śniegiem nie będą chwilowo do odróżnienia, politycy mogą sobie zrobić zdjęcie z bałwanem, zanim wszystko to stopnieje i padnie. I okaże się znów, że jaki Paryż takie Champs-Elysées.

Pada też na smród w Kabatach, na chwile przykryje góry śmieci i będzie sobie można wyobrażać, że to radosne czyste pagórki, że to tereny rekreacyjne i przez chwilę odetchnąć pełną piersią, najlepiej we wczesnych godzinach popołudniowych, kiedy przekroczenie normy smogu jest jeszcze poniżej 500%.

Pada też na żołnierzy i przykrywa zimną kołderką cały jazgot przedwyborczej orkiestracji, przykrywa rozpalone czoła klubowiczów, których pomnikowa intryga była w tak oczywisty sposób niezależna od wyborów, przykrywa marne skutki konferencji braci Widzyków, braci politycznych innych znanych braci, o tym że ci mniej znani bracia bardziej znanych braci, też chcieli brać w tym udział, ale cóż, może lepiej niech tę pamięć też przyprószy śnieg i przygniotą korki.

Niech przyprószy też wielkie starcie bokserskie, w którym to długoletni nosiciel złotego pasa i całe stado challengerów zorganizowali sobie pojedynki w różnych miejscach, w związku z czym czempion chodził sam wokół ringu z podniesionymi tryumfalnie rękami, póki go nie zabolały, a pretendenci zamiast zaatakować go kupą, zaskoczyli wyborców decyzją, że ich zdaniem daleko ciekawsze będzie ich wzajemne naparzanie się, niż zmierzenie się z tym, którego chcieli powalić. Niech śnieg więc przyprószy wyblakłe billboardy i delikatnie te echa gwizdów publiczności. Bilety będzie można wykorzystać za parę lat, na podobny spektakl.

Nigdzie czempion nie zaskakuje pretendentów bardziej dobitnie niż w Żywcu. Podobnie jak zima, która przebiega co roku w podobny sposób, a jednak potrafi obnażyć bałagan i nieprzygotowanie. Auta stoją w korkach, kandydaci przy pustych trybunach rzucają w siebie kulkami z papieru (są podobne do śniegu). Stałość wygrywa ze zmiennością. Śnieg tymczasem pada powoli i starannie. Nie spieszy się wcale, bo po co się spieszyć jeśli wszystko zostanie jak było?

 

Autor: VAM

Udostępnij

6
+5
1
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę