Pomóż, by Krzyś bezpiecznie żył - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Mały Krzyś Kotwa z Koszarawy cierpi na wadę serca. Rodzice starają się o leszy los dla niego.

 - Nasz mały synek jest dla nas całym światem. Światem, który prawie straciliśmy... Nie sposób zapomnieć o tym strachu, który czuliśmy, gdy życie Krzysia gasło. Nasz synek walczył o życie od swojego pierwszego oddechu. Ta walka odcisnęła na nim piętno. Wciąż boimy się, że stracimy Krzysia… I prosimy o pomoc o niego, niech on żyje, niech rośnie szczęśliwy, niech nasz świat ciągle trwa-Serce naszego synka jest chore, kruche jak szkło. Krzysiek ma złożoną, wrodzoną wadę serduszka - tetralogię Fallota. To wada krytyczna, śmiertelna. Prawie zabiła go zaraz po urodzeniu… A nas prawie zabiła wieść o tym, że nasz upragniony, wymarzony synek urodził się chory. Pierwsze spotkanie z Krzysiem prawie byłoby naszym ostatnim. Zamiast powitania, lekarze kazali nam przygotować się na pożegnanie - mówi mama Krzysia, Natalia Kotwa.

Krzyś po urodzeniu został podłączony do leku, mającego utrzymać go przy życiu. Miał tylko kilka tygodni, gdy przeszedł operację na otwartym sercu. Bez niej nie byłoby go z nami. Długo walczył o życie na Oddziale Intensywnej Terapii. Oddychał za niego respirator, próbowano go odłączyć, bezskutecznie. Lekarze polecili rodzicom przygotować się na najgorsze. Czy jednak ktokolwiek może się na to przygotować?

Krzyś przez 2 miesiące przebywał w szpitalu. Gdy był na OIOMie, mogliśmy być przy nim tylko przez kilka minut dziennie. Przez resztę dnia i tak nasze myśli krążyły tylko wokół niego… Nie ma dla nic ważniejszego niż on.

- Przez chore serduszko Krzyś jest słabszy, wolniejszy, szybciej się męczy. W porównaniu do innych dzieci niego rozwój jest opóźniony… Trzeba z nim wytrwale ćwiczyć, by rozwijał się tak jak inne maluszki. Do tego jest nam potrzebne wsparcie doświadczonego rehabilitanta. Dlatego prosimy o pomoc, by Krzyś bezpiecznie żył. By mimo chorego serca żył jak zdrowe dziecko - mówi Natalia Kotwa.

Zbiórkę na rzecz Krzysia znajdziecie TUTAJ.

Udostępnij

2
+2
0
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę