Zawodniczka BLKS Żywiec Magdalena Gwizdoń, wraz z drużyną Polski, zajęła w sobotę 7. miejsce na mistrzostwach świata, w biegu sztafetowym. Polki do końca były blisko medalu. Biathlonistka z Lalik zebrała potem sporo nieprzychylnych komentarzy, ale otrzymała też ważne wsparcie.

Greis

 O biegu pisaliśmy TUTAJ. Przypomnijmy, że po trzeciej zmianie Polki prowadziły. Kończąca polską sztafetę Magdalena Gwizdoń już przed pierwszym strzelaniem straciła nieco ponad dziesięć sekund ze swojej przewagi. Jej zapas czasowy topniał też na stadionie – dobierała dwa razy i ruszyła na trasę z ledwie kilkoma sekundami przewagi nad Marte Olsbu Roesieland i Hanną Oeberg. Ostatecznie Polki zajęły 7 miejsce, a na zawodniczkę BLKS Żywiec spadło nieco krytyki.

Do sprawy odniósł się trener reprezentacji Polski Michael Greis:

"Uważam, że zaprezentowaliśmy się na najwyższym światowym poziomie, zarówno indywidualnie, jak i zespołowo. Zdaję sobie sprawę, że część z Was może odczuwać niedosyt. Niepotrzebnie. Ja jestem dumny z każdej z czterech dziewczyn, a w szczególności z Magdy Gwizdoń. Tylko ci, którzy byli w podobnej sytuacji, będą w stanie zrozumieć to jak trudne i odpowiedzialne zadanie przed nią stało. I chcę jeszcze raz podkreślić, że wywiązała się z niego bardzo dobrze, fantastycznie opanowała stres. Nie jest już oczywiście w tak dobrej formie jak kiedyś, ale wciąż jest bardzo ważnym członkiem naszej drużyny i bez niej osiągnięcie tak dobrego rezultatu nie byłoby możliwe. Powtarzam swoim dziewczynom: „Wierzcie w siebie, a wtedy wszystko jest możliwe!”. - przekazał coach za pośrednictwem strony społecznościowej Polskiego Związku Biathlonu.

Udostępnij

5
+4
1