[FELIETON] Pułapka biskupa - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

"Obejmując urząd Prezesa Rady Ministrów uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom konstytucji i innym prawom Rzeczpospolitej Polskiej, a dobro obywateli będzie dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Tak mi dopomóż Bóg" – zaklęła się w Pałacu Prezydenckim B. Szydło, obejmując 1 listopada 2015 r. tekę premiera.

Dwa lata od złożenia tej przysięgi B. Szydło i ferajna zrobili z konstytucji humus, oddając państwo żarliwemu katolikowi, co to połowę Polaków ma za złodziei albo mordy, Syryjczyków tonących w morzu za broń biologiczną, a Ślązaków za krypto-Niemców, na których zabrakło bata.
„Wierność sumieniu to najważniejsza sprawa w naszym życiu” – stwierdził 8 stycznia bp Roman Pindel, ordynariusz bielsko-żywiecki, witając na mszy w bielskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa podbeskidzkich samorządowców i parlamentarzystów. Obecna tam B. Szydło, dziś wicepremier po kolejnym „tak mi dopomóż”, modelowa katoliczka, najwyraźniej uznała, że przesłanie biskupa pojmuje, skoro po mszy podziękowała mu za nie na opłatku w kurii.
Tyle że legendarna inteligencja, z której od czasu 27:1 wybranka suwerena słynie od Brukseli do Tatr, tym razem, zdaje się, zawiodła. Albowiem w dalszej części kazania biskup uściślił: „Sprawa sumienia jest poważna: kogo wybrać, jaką partię. Czy wybierać takiego, który ma wspaniały program, ale prowadzi się niemoralnie, tłumacząc się, że przynajmniej program ma dobry?”
Nie śmiem mniemać, że księdzu biskupowi sumienie pomyliło się z siemieniem – a byłoby tak, gdyby swych napomnień nie kierował w stronę PiS i B. Szydło. Sądzę więc, że zastawił na PiS wyrafinowaną pułapkę retoryczną.
Fakt, taki chwyt zdaje się oddalać biskupa od prostego ludu, a zbliżać do przewrotnych elit. I owszem: makiawelizm pewnie hierarsze nie przystoi. Ale przynajmniej wiadomo, że z sumienia jaj się nie robi.

Autor: WOŁK

 

Udostępnij

38
+26
12
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę