[FELIETON] Cepy w dłoń, czyli szlagier burmistrza - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Z grubsza biorąc, sprawa wygląda tak: burmistrz Antoni Szlagor chce na opłotkach Żywca zbudować trzy spalarnie śmieci, bo choć – jak uważa - miasto lśni czystością, może jeszcze bardziej lśnić.

Małgorzata Pępek, żywiecka posłanka PO, polemizuje z tym pomysłem, w artykule prasowym (Żywiecka Kronika Beskidzka) zauważając, że chyba aż tak nie lśni, a spalarnie śmieci to według smogowych ekspertów anachronizm, od którego cywilizowany świat odchodzi. Na dodatek dla Żywca, miasta, gdzie zawartość kopcia w powietrzu grozi cofnięciem ewolucji, anachronizm potencjalnie zabójczy.

Krótko po tym na facebookowym koncie burmistrza pojawił się taki jego komentarz (pisownia oryginalnie zachowana):

„Żenujące sa niestety fakty że mamy w naszym mieście pojedyncze osoby które z racji pełnionych funkcji zamiast pomagać miastu ciągle mu szkodzą pisząc różne donosy rozsiewając plotki a teraz nie mając żadnej wiedzy na ten temat tak jak i na inne opowiadają bzdury w internecie na fb i płatnej promocji swojej osoby w gazetach. Poziom ich myślenia jest żenujący i niech nie traktują mieszkańców Żywca że za tłum ludzi nie myślących nowoczesnych i dających się zwieść kłamstwom. Z perspektywy moich działań wielu wielu lat stwierdzam żę mieszkańcy Żywca to wspaniali ludzie potrafiący zawsze myśleć merytorycznie i działać wspólnie dla ich dobra z władzami samorządowymi!!!!!!!!!!!!! NIGDY NICZEGO NIE ROBIĘ WBREW DECYZJI WIĘKSZOŚCI MIESZKAŃCÓW Z KTÓRYCH GŁOSEM SIĘ ZAWSZE LICZĘ. (…) ”

Kto czytał monolog Molly Bloom z „Ulisessa” Jamesa Joyce’a wie, że tekst Szlagora wprawnie nawiązuje do techniki strumienia świadomości, dowodząc wyrafinowania i erudycji autora. Ta sama gulgocząca fraza, ta sama filozofia języka płynąca ze świadomości, że poskramianie galopady myśli za pomocą poprawnej gramatyki nie ma sensu. Człowiek ery Facebooka, zwłaszcza nieduży człowiek rządzący niedużym miastem pośród niedużych gór, najpełniej wyraża siebie składnią ośmiolatka wspartą przez kwik i mamrotanie.

Galopuje więc burmistrz przez ocean swej myśli nieokiełznanej niczym wcięty Kozak przez Zaporoże. Czyni to, rzecz rzadka, w stanie głębokiego zażenowania, a to retorycznego ogiera jeszcze bardziej w nim rozjusza. Skutek? W kulminacyjnym punkcie wywodu burmistrz dochodzi do wniosku, że jego polityczni wrogowie traktują mieszkańców jak „tłum ludzi nie myślących nowoczesnych”.

Zgadzam się z burmistrzem: nowoczesność jest dla Żywczan bardzo niebezpieczna, bo ogłupia. Dla naszego wspólnego dobra Pan Antoni pozostał więc pierwotny. Wzorem przodków stawia na swój ujmujący sardoniczny uśmiech, dyskurs cepem i spalanie śmieci.

Wołk

Udostępnij

56
+40
16
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę