Środa targowa cz. 1 - w Żywcu na Rynku - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W związku z przypadającą na dziś środą targową w naszym mieście, zawna przez wielu i od lat "dniem dyszla", zapraszamy do lektury pierwszej części cyklu środowego, przypominającego żywiecki handel targowy na przestrzeni ubiegłych wieków i ostatnich dziesięcioleci.   

 Czasy się zmieniają. Obecne wydają się w tych zmianach mieć wyjątkową dynamikę. Mimo to dla większości z nas, termin „rynek” ma jeszcze podwójne znaczenie - jako centrum miasta oraz miejsca, gdzie odbywa lub odbywał się handel. W obu tych znaczeniach rynek znany był już w starożytności. Na rynku najczęściej rezydowały władze miejskie, uprawiano od wieków jeden z najstarszych zawodów świata, czyli handel. Rynek jako miejsce handlu od zawsze ogniskuje w sobie różnorodne zmiany cywilizacyjne i społeczne. Nie trzeba daleko szukać – w obecnych czasach cyfryzacji coraz większą szansę na przejęcie roli „rynku” mają sklepy internetowe. Od zawsze rynek był miejscem ciekawych zdarzeń, pełnym barwnych postaci. Zobaczmy jednak retrospektywnie, jaki był – według zachowanych świadectw, żywiecki targ, gdy funkcjonował jeszcze na Rynku?

Przywileje za zasługi

Targ, jarmark, bazar, pod różnymi nazwami kojarzymy dziś handel na Rynku. Kiedyś wymagał on specjalnych pozwoleń władz. Chodzi o przywilej targowy, który określał liczbę dni targowych i wyznaczał miejsce dla nich. . Wiadomo, że w 1518 roku Żywiec uzyskał przywilej na dwa jarmarki w roku. Jarmarki i targi wpływały wówczas pozytywnie na wymianę towarową. Były elementem handlu regionalnego, ale po części odziaływały również na znaczenie Żywca jako punktu na drodze kanału tranzytowego, krzyżującego drogi z Moraw, Orawy, Bielska czy Krakowa. Elementami tego handlu były: miedź, ołów, sól, sukno, woły, wełna, len, konopie. Z okolicznych wsi zwożono do Żywca wyroby z drewna, gontów, płótno, nici lniane, wełnę, bryndzę czy miód. Dwa razy do roku: 6 stycznia (Trzech Króli) i 20 września (Św. Mateusza Ewangelisty) zjeżdżali się na Rynek kupcy z Cieszyna, Oświęcimia, Wadowic i innych miejsc.
Na krótko, bo na krótko, ale jednak otrzymało miasto od króla Stefana Batorego przywilej trzech jarmarków w roku, co w tamtych czasach było dosyć rzadkie. Stało się to w zamian za zasługi Krzysztofa Komorowskiego, jakimi ten wykazał się podczas wyprawy na Moskwę. Kolejne trzy dołożył Jan Kazimierz - za godną postawę w walce ze Szwedami. Miał więc Żywiec 8 jarmarków rocznie. Na rynku w poniedziałki królowały towary spożywcze, czyli mięso i chleb, a we wtorki już tylko mięso, o czym wspominał Andrzej Komoniecki w swoim „Dziejopisie”.

Bliżej współczesności

W XX wieku targi i jarmarki odbywały się w środy. Jeśli środa zgodna była z dniem dawnego nadania i często świętem kościelnym, był to jarmark, a w pozostałe środy targ. Jako że jarmark był okolicznością zrzeszającą większą liczbę ludzi, już wówczas odbywał się często nie na Rynku, a na polu Pod Górą, czyli tzw. Targowicy. Tam handlowano głównie inwentarzem żywym i płodami rolnymi. Na Rynku z kolei dominowało rzemiosło. Wiadomo, że w pierzei wschodniej dominowali sprzedawcy odzieży,  a tuż pod Magistratem stoiska pasmanteryjne Wincentego Juraszka i Wojciecha Juraszka. Po drugiej stronie, bliżej studni Św. Floriana, handlowali sprzedawcy wyrobów ceramicznych, drewnianych i wiklinowych. Bliżej kamienicy Babilonków, w pierzei północnej, przy pompie benzynowej sprzedawali swoje towary garncarze spod Andrychowa. Rozkładali się oni również pod Piekarnią Mechaniczną A. Moliński. Przed Apteką Opatrzności Bożej natomiast znajdowały się kramy żydowskie. Handlarzami byli głównie Żydzi z okolic Oświęcimia i Chrzanowa. Oferowali pasmanterię, chusty czy spodnie cajgowe. W pierzei zachodniej, przed flaczarnią (jadłodajnia serwująca flaki) u Miodońskiej, karczmarka Bogaczowa na zewnątrz oferowała swoje wyroby gastronomiczne. Na rzemieślników, stojących bliżej dzwonnicy, czekała gospoda cechowa. Dorożki, które w ciągu tygodnia parkowały przed kamienicą Pawluszkiewiczów, w dni targowe przenosiły się na ulicę Podgórską (obecnie Pod Górą).
Budki jarmarczne z wagą wchodziły w skład mienia miasta. Przed 1930 rokiem odpowiedzialnym za nadzór nad targiem był gospodarz miejski.

Źródła:
„Żywiec. Rys historyczny od powstania miasta do 1939” Zofia Rączka, Żywiec 2010.
„Rynek w Żywcu przez wieki” Mirosław Miodoński, Żywiec 2006.

 

Udostępnij

8
+6
2
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę