- Autor: Michał Cichy
- Kategoria: Kultura
Wał ze sztuką po żywiecku
W Żywcu, nie tylko zresztą tu, od dawna można wyodrębnić sztukę ulicy - murale, graffiti. W tym tygodniu zasłynął malunek na pomniku pod bocianami, obok dawnej przychodni. Sztuka ulicy i sztuka przy ulicy. Przy chodnikach, na ławkach. Bywa to ciekawe.
Od wiosny jedną z ławek w parku przyozdabiała inskrypcja z jakże głębokim hasłem: „Najlepsze wspomnienia”. Ktoś się najwyraźniej z tym sformułowaniem nie zgadzał, bo przekreślił.
Ławki są nie tylko w Parku Żywieckim. Od kilku lat, nowsze niż dawne – rzadkie i rozwalające się - na wale, nad jeziorem. Stanęły nadając trochę nowoczesności i estetyki miejscu, które straszyło. Chodzi o wał, który zaczyna i kończy od strony „kawiarenki” zwanej źródełkiem. Inny obiekt sztuki ulicy, sztuki klepiska może - iropnizujący byc może napis „wał rządowy” na znaku zakazu wjazdu.
Niedawno te ławki, prawie wszystkie zostały przyozdobione kilkuwyrazowymi napisami. Raczej nie są one autorstwem zarządzających nimi. Fotocytaty w galerii. Przy okazji prośba do ich autora o brak obrazy, jeśli nie będzie zachowana ich kolejność, a miałaby mieć znaczenie.
W kilku słowach i modnie: „dzieje się w Żywcu”. I na wale trochę ciekawiej.