To trzecia najczęstsza przyczyna zgonów na świecie - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) jest jednym z największych wyzwań współczesnej medycyny. Według Światowej Organizacji Zdrowia zajmuje trzecie miejsce wśród najczęstszych przyczyn zgonów na świecie, ustępując jedynie schorzeniom układu krążenia i nowotworom. W Polsce cierpi na nią około 2 mln osób, z których większość nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia.

To trzecia najczęstsza przyczyna zgonów na świecie

POChP rozwija się powoli, często pozostając niezauważona przez lata. Choroba prowadzi do ograniczenia przepływu powietrza w płucach, co skutkuje dusznością, zmniejszeniem wydolności organizmu, a w skrajnych przypadkach — niewydolnością oddechową. Jak podkreśla dr Anna Prokop-Staszecka w rozmowie z Medonetem, choroba jest podstępna, a jej pierwsze objawy, takie jak kaszel czy odkrztuszanie plwociny, często są bagatelizowane przez pacjentów. — Osoby palące myślą: "Kaszel? To normalne, przecież palę". Tymczasem ten niepozorny objaw może być sygnałem, że w płucach dzieje się coś złego — wyjaśnia ekspertka.

Palenie papierosów — główny winowajca, ale nie jedyny

Palenie papierosów odpowiada za ponad 80 proc. przypadków POChP, ale nie jest jedynym czynnikiem ryzyka. Choroba dotyka także osoby, które nigdy nie miały papierosa w ustach. Wspomnienia bliskich pacjentów pokazują dramatyczne skutki tej choroby. — Mój tata przez wiele lat chorował na POChP, choć nigdy nie palił. Ostatnie tygodnie życia spędził w szpitalu pod tlenem i na wentylacji mechanicznej — pisze córka jednego z chorych.

Ryzyko rozwoju choroby zwiększa także bierne palenie, długotrwałe narażenie na zanieczyszczenia powietrza, praca w zapylonym środowisku oraz predyspozycje genetyczne. — Jeśli ktoś ma wrodzoną skłonność albo "słabszy start", na przykład częste infekcje w dzieciństwie czy palących rodziców, jego płuca są mniej wydolne od początku. Dlatego rzucenie palenia i unikanie infekcji jest kluczowe — tłumaczy dr Prokop-Staszecka.

Diagnostyka i leczenie — jak zatrzymać postęp choroby?

Objawy POChP, takie jak przewlekły kaszel czy duszność przy wysiłku, często są tłumaczone zmęczeniem lub skutkiem palenia. Tymczasem każdy kaszel trwający ponad osiem tygodni powinien być alarmujący. Podstawowym badaniem diagnostycznym jest spirometria, która mierzy pojemność i przepływ powietrza w płucach. W razie potrzeby lekarz może zlecić dodatkowe badania, takie jak RTG klatki piersiowej czy gazometria.

Choć POChP jest chorobą nieuleczalną, jej postęp można spowolnić. Kluczowe kroki to rzucenie palenia, farmakoterapia, rehabilitacja oddechowa oraz szczepienia przeciw grypie i pneumokokom. Leki wziewne, które rozszerzają oskrzela i łagodzą objawy, są podstawą terapii. — Prawidłowa technika inhalacji jest kluczowa dla skuteczności leczenia — podkreśla dr Prokop-Staszecka.

W zaawansowanych stadiach choroby czasem konieczne są rozwiązania chirurgiczne, takie jak usunięcie pęcherzy rozedmowych lub zmniejszenie objętości płuc. Choć to trudne decyzje, mogą znacząco poprawić jakość życia pacjenta.

Profilaktyka i codzienna troska o zdrowie

Eksperci podkreślają, że kluczowe znaczenie mają działania profilaktyczne. — Ważne są szczepienia i wzmacnianie odporności, ponieważ postęp choroby bywa powolny, ale infekcja może nagle pogorszyć stan pacjenta — wyjaśnia dr Prokop-Staszecka. Zaleca się także umiarkowany ruch na świeżym powietrzu, unikanie mrozu i wiatru oraz częste wietrzenie pomieszczeń, aby pacjent nie oddychał "zastanym" powietrzem.

W skrajnych przypadkach stosuje się tlenoterapię domową lub wentylację nieinwazyjną. — Naszym celem jest, by chory nie doszedł do etapu pełnej niewydolności oddechowej. Aby uniknąć tej "katastrofy oddechowej", konieczne jest stałe monitorowanie stanu zdrowia i współpraca z lekarzem — podsumowuje dr Prokop-Staszecka.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę