18-latka upadła na sztachety - koszmarny dowcip - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Na miejsce natychmiast pojechali policjanci. Pod wskazanym adresem zastali zgłaszającego 37-latka, jednak po 18-latce nie było śladu. 

Kilka dni temu około 21.40 dyżurny żywieckiej komendy policji otrzymał zgłoszenie o 18-latce. Dziewczyna miała upaść na sztachety w ogrodzeniu i nabić się na nie. Ze zgłoszenia wynikało, że jest przytomna, ale silnie krwawi. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci. Pod wskazanym adresem zastali 37-latka. To on zgłaszał interwencję. Jednak nigdzie nie było dziewczyny. Mundurowi sprawdzili stan trzeźwości mężczyzny i okazało się, że ma on w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu. Nie był w stanie wytłumaczyć dlaczego zgłosił nieprawdziwą interwencję. 37-latek ze swojego zachowania już wkrótce będzie się tłumaczyć przed sądem.

"Niepotrzebne zaangażowanie policji, pogotowia czy innych służb jest wykroczeniem i może kosztować, o czym mówi art. 66 kodeksu wykroczeń. Oprócz konsekwencji prawnych i finansowych pamiętajmy o tym, że blokując telefon alarmowy uniemożliwiamy połączenie osobie, która realnie potrzebuje pomocy. Ponadto, zaangażowanie służb ratowniczych czy porządkowych do fikcyjnego zgłoszenia powoduje, że w tym czasie nie mogą one być w miejscu, gdzie tej pomocy rzeczywiście ktoś potrzebuje.

Przypominamy treść art. 66. § 1. Kto:
1) chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia,

2) umyślnie, bez uzasadnionej przyczyny, blokuje telefoniczny numer alarmowy, utrudniając prawidłowe funkcjonowanie centrum powiadamiania ratunkowego
- podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł.

  • 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1000 złotych." - przypominają żywieccy policjanci.

Udostępnij

0
-1
1
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę