Hotel widmo - co stało się z targowicą? - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

„Dzień dyszla”, czyli środa targowa, o której wcześniejszych obliczach pisaliśmy TUTAJ. obserwowana jest obecnie głównie w innym miejscu niż wcześniej przez dziesięciolecia. Na początku obecnego milenium żywiecki targ zmienił swoje miejsce, co zresztą odbiło się szerokim echem wśród mieszkańców. Przypomnijmy, jak do tego doszło.

 Stawiamy na turystykę

Pomysł przeznaczenia terenów „Targowicy” pod inwestycje turystyczne wyszedł od władz miasta. Uznano wówczas, że w mieście o aspiracjach turystycznych powinien stanąć nowoczesny hotel z zapleczem gastronomicznym i usługowym. Tereny, które przez kilkadziesiąt lat były areną targową, przeznaczoną dla lokalnych i powiatowych drobnych handlarzy, wydawały się sprzyjające czemuś takiemu. Poza tym, a może przede wszystkim pojawił się inwestor. Kierowano się zapewne bliskością centrum i drogi wyjazdowej na Jeleśnię i Korbielów, czy też sąsiedztwem dużej arterii komunikacyjnej. Targowisko zostało zlikwidowane. Kupcom, którzy tam handlowali, nakazano przenieść się do powstającego centrum handlowego w dawnych halach Ponaru.
Zaczęło się w czerwcu 1999 roku, kiedy to Rada Miejska podjęła uchwałę w sprawie nowego zagospodarowania terenów targu zespołem hotelowo – gastronomicznym, wydając jednocześnie pozwolenie na sprzedaż położonych tam działek. Rzeczoznawca oszacował ich wartość rynkową na 826 tys. zł. Atrakcyjność terenu spowodowała jednak, że podczas ogłoszonego przetargu nieograniczonego przyjęto o wiele wyższą cenę wyjściową – 1,6 mln zł. Nie pojawił się chętny. Podobna sytuacja miała miejsce przy drugim przetargu, kiedy to cenę obniżono o 200 tys. zł. W związku z tym złożona z urzędników miejskich komisja przetargowa postanowiła sprzedać nieruchomość drogą rokowań. Zgłosiły się cztery firmy. Ostatecznie partnerem została wrocławska spółka z o. o. HCS, zajmująca się obrotem nieruchomościami. Umowa sprzedaży miejskich gruntów za 1,5 mln zł została zawarta w marcu 2000 roku. Nabywca zobowiązał się w niej do zagospodarowania zgodnie z planem przestrzennym miasta, a więc miał powstać wspominany wcześniej hotel i usługi towarzyszące: stacja paliw, zaplecze handlowe. Nieprzekraczalnym terminem był koniec 2003 roku. W przypadku niedotrzymania umowy kara miało być 100 tys. zł za każdy kwartał.

Przeniesienie pomnika, czyli co z tego wyszło?

Już w momencie transakcji wrocławska spółka wystąpiła do miasta o zamianę części dopiero co nabytych działek na inne. Chodziło o przejęcie gminnych gruntów, znajdujących się bliżej ul Piłsudskiego, w zamian za usytuowane z boku tereny - obok ul. Poniatowskiego. Żywiecki samorząd przystał na to jesienią 2000 roku. W zamian spółka HCS wykonała pas zieleni izolacyjnej, a przedszkolny plac zabaw wyposażyła w urządzenia rekreacyjne. Na jej koszt przeniesiono też w inne miejsce pomnik pamięci ofiar II w. św. Na początku 2001 roku na wymienionej działce stanęła stacja paliw. Wrocławska spółka HCS przestała być niebawem posiadaczem tamtej części gruntu. Stało się to powodem kontrowersji i plotek o spekulacji gruntami. Te ostatnie głosiły, że było to zaplanowane, a najwięcej na takim rozwoju sytuacji zyskali pośrednicy. W marcu 2001 roku spółka HCS wymieniła działkę ze zlokalizowaną na niej stacją paliw na porównywalne tereny w Kaliszu. Przez taki zabieg miasto traciło możliwość jej pierwokupu, w przypadku wystawienia na sprzedaż.

Nowy właściciel i nagle drożej

Posiadaczem działki stał się Janusz Kępa, rok wcześniej reprezentujący firmę HCS przy transakcji zawieranej z miastem. W tym okresie cena ziemi wzrosła. W czerwcu 2001 roku za sprzedaż działki ze stacją pełnomocnikowi spółki Aral Polska otrzymał ponad 2,5 mln zł, czyli o 1 mln zł. więcej, niż miasto dostało za cały teren dawnej „Targowicy”.
Takie zestawienie rodzi uzasadnione wątpliwości, czy ówczesne władze Żywca nie ustaliły zbyt niskiej ceny za sprzedane grunty. Cała sprawa - na wniosek senatora Władysława Bułki - była badana przez bielską prokuraturę, która odmówiła jednak wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w postępowaniu Zarządu Miasta działań na szkodę interesu publicznego. Uznano, że cała przetargowa procedura związana ze zbyciem działek w Żywcu odbywała się z zachowaniem obowiązujących przepisów. Wyznaczona kwota sprzedaży była znacznie wyższa niż ustalona przez rzeczoznawcę, a umowa zawierała zabezpieczenia prawne. 

Gdzie ten hotel?

Jak wszyscy wiedzą i co do dziś widać, nie powstał. Była mowa o karach umownych za ich brak, jednak nie wpłynęły. W 2005 roku Rada Miasta przyjęła uchwałę wyrażającą zgodę na powstanie tam pawilonu handlowego. Burmistrz Antoni Szlagor wynegocjował zapłatę miastu 900 tys. zł odszkodowania za niewybudowanie hotelu.
- Sprawa zakończyła się ustaleniem wspomnianego odszkodowania. Wyżej wymienione środki wpłynęły do budżetu miasta Żywca – potwierdził dziś sekretarz UM w Żywcu Tomasz Buś.  

 Co z kramarzami?

Ci mogli czuć się oszukani, i to z dwóch powodów. Nie tylko dlatego, że wyrugano ich z „Targowicy” - według pierwotnej wersji – na rzecz oddania miejsca niepowstałemu nigdy hotelowi, a więc dla rozwoju branży turystycznej. Dlatego też, że w efekcie stanął tam supermarket, ich konkurencja. Przenoszeni byli na ul. Żeromskiego wraz z zapewnieniami, że nie stracą na tym. Tymczasem na dawnym ich miejscu powstał kolejny punkt, dokładający się do rozłożonego na długie lata i ciągle trwającego upadku drobnego i ulicznego handlu oraz małych sklepików.
Hotelu nie ma, a handlarze targowi trwają do dziś w wyznaczonym wtedy miejscu, przy ul. Żeromskiego. Jak sobie radzą w sąsiedztwie kilku i ciągle powstających marketów, o tym napiszemy za tydzień.

Udostępnij

3
+3
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę