"Jakoś się poradzi" - ograniczenia w sprzedaży alkoholu - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Partia rządząca walczy z nałogami Polaków. Od 1 stycznia 2018 roku ma wejść w życie  nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Co na to Żywiec?

Ustawa pozwoli gminom na wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży alkoholu (w tym i piwa) w godzinach 22.00 – 06.00 oraz na ograniczenia liczby zezwoleń na handel alkoholem. Wprowadzony będzie całkowity zakaz spożywania tego artykułu w miejscach publicznych, innych niż wskazane przez gminę.

Eksperci wiedzą

Ta sprawa jest kolejnym zagadnieniem, w którym zdania są podzielone, choć trudno jeszcze stwierdzić, w jakim stosunku. Jeżeli głównym założeniem nowych rozporządzeń jest walka z nałogiem alkoholowym w społeczeństwie, są eksperci, uznający takie rozwiązanie za bezskuteczne. Jeśli ktoś m spożywać to kupi wcześniej, na stacji benzynowej lub z drugiej ręki. Inni z kolei zasłaniają się analogią do powiedzenia, że okazja czyni złodziejem.

Po godz. 22.00, czyli gdzie?

Nie wiemy jeszcze, jak do tych rozporządzeń ustosunkują się władze Żywca. Weźmy jednak pod uwagę, że jeśli zmiany mają się tyczyć godzin 22.00 – 06.00, takich punktów jest w Żywcu mniej niż kiedyś. Praktycznie wszystkie supermarkety, oprócz całodobowego Tesco, zamykane są przed godz. 22.00. Na ul. Kościuszki, pośród sklepów oferujących alkohol i dłużej czynnych, znajdziemy tylko punkty pewnej sieci, otarte do godz. 23.00, a więc niewiele powyżej zakładanej granicy. Słynne kiedyś sklepy „nocne” też są coraz krócej czynne, często do północy.

Co na to ulica i ci bardziej zainteresowani?

O danie na ten temat zapytaliśmy przechodniów na żywieckiej ulicy:

- Jakoś się poradzi – uśmiechający się mężczyzna w średnim wieku.
- Ja i tak nie kupuję – młoda kobieta.
- Jednego nigdy nie rozumiałam i nie rozumiem: dlaczego dostęp do alkoholu musi być 24 godziny na dobę? Rozumiem sklep spożywczy, no wraca ktoś z podróży, niczego w domu nie ma, to ta kromka życie mu uratuje. Ale dlaczego sklepy otwarte cała dobę, to akurat alkoholowe? To jakiś atawizm czy co? - kobieta w średnim wieku.

Sprzedawcy w „monopolowych”:

- Jak trzeba będzie, to trzeba. Trochę szkoda. Otwarte mamy do 23.00, a dużo alkoholu na końcu sprzedajemy w piątek i sobotę.

Udostępnij

1
0
1
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę