W Polsce szykuje się rewolucja w badaniach cholesterolu. Trzy zmiany dla pacjentów - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Wysoki poziom cholesterolu to problem, który od lat dotyka znaczną część dorosłych Polaków. Szacuje się, że nawet 50-60 proc. dorosłych, czyli około 20 mln osób, ma zbyt wysoki cholesterol całkowity i LDL. Eksperci nie mają wątpliwości, że to jedna z głównych przyczyn miażdżycy, która odpowiada za blisko połowę wszystkich zgonów w Polsce i wielu innych krajach.

W Polsce szykuje się rewolucja w badaniach cholesterolu. Trzy zmiany dla pacjentów

Profesor Bogdan Solnica, specjalista chorób wewnętrznych, podkreśla w Medonecie, że konieczne jest aktywne poszukiwanie osób z tym problemem. Według niego jedynym skutecznym sposobem na wykrycie i leczenie wysokiego cholesterolu jest powszechne wykonywanie badań krwi, a profil lipidowy stanowi pierwszy i niezbędny krok w tym procesie. 

W najbliższym czasie w Polsce mają zostać wprowadzone trzy istotne zmiany dotyczące badań cholesterolu. Jak wyjaśnia prof. Solnica, modyfikacje te mają na celu zwiększenie szans pacjentów na życie wolne od udaru mózgu, zawału serca i innych poważnych konsekwencji miażdżycy. 

Nowe podejście do profilu lipidowego. Znikają niektóre parametry

Polskie Towarzystwo Lipidologiczne zapowiedziało, że z profilu lipidowego mają zniknąć dwa parametry: HDL, czyli tzw. dobry cholesterol, oraz cholesterol całkowity. Zmiana ta wynika z nowych ustaleń naukowych dotyczących roli tych wskaźników w diagnostyce i leczeniu zaburzeń lipidowych.

Cholesterol, jako substancja nierozpuszczalna w wodzie, jest transportowany we krwi przez lipoproteiny. W rutynowych badaniach nie można bezpośrednio oznaczyć większości z nich, dlatego analizuje się ich składniki, w tym cholesterol. W praktyce oznacza się głównie cholesterol frakcji LDL, czyli lipoprotein o małej gęstości, które transportują cholesterol do komórek, oraz HDL, które usuwają go z komórek. Profesor Solnica tłumaczy, że obecnie uważa się, iż stężenie cholesterolu HDL i całkowitego nie służy już do rozpoznawania żadnej postaci dyslipidemii ani do podejmowania decyzji terapeutycznych.

Przez wiele lat sądzono, że wyższy poziom HDL obniża ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, dlatego określano go mianem "dobrego" cholesterolu. Jednak, jak zauważa prof. Solnica, leki podnoszące HDL nie zmniejszały ryzyka tych chorób, a w niektórych przypadkach opisano nawet tzw. dysfunkcjonalne HDL, które tracą swoje ochronne właściwości. W efekcie koncepcja "dobrego" i "złego" cholesterolu okazała się nie tylko nieprzydatna, ale wręcz szkodliwa, ponieważ prowadziła do błędnych decyzji terapeutycznych.

Nowe kryteria oceny ryzyka i leczenia

Obecnie decyzje dotyczące leczenia wysokiego cholesterolu oraz wyznaczania celów terapeutycznych opierają się przede wszystkim na poziomie LDL, czyli "złego" cholesterolu, oraz ogólnym ryzyku sercowo-naczyniowym pacjenta. Ryzyko to można określić za pomocą skal SCORE, które pozwalają oszacować prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca lub innych powikłań w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Profesor Solnica zwraca uwagę, że drugim ważnym parametrem jest stężenie apolipoproteiny B (apoB), które dokładniej odzwierciedla ilość cząstek LDL w osoczu. Parametr ten, podobnie jak cholesterol nie-HDL, jest wykorzystywany do rozpoznawania dyslipidemii, oceny wskazań do leczenia oraz ustalania celów terapeutycznych.

Nowości w badaniach cholesterolu. Co się zmieni?

Profil lipidowy służy obecnie do oceny ilości lipoprotein sprzyjających rozwojowi miażdżycy w osoczu krwi. Kluczowe znaczenie mają tu LDL, lipoproteina (a) — Lp(a) — oraz remnanty, czyli produkty metabolizmu lipoprotein bogatych w triglicerydy. Lipoproteina (a) jest podobna do LDL, ale ze względu na różnice strukturalne klasyfikowana jest osobno. Stanowi ona niezależny czynnik ryzyka sercowo-naczyniowego, dlatego jej stężenie powinno być oznaczane i analizowane oddzielnie. Profesor Solnica przypomina, że choć badanie Lp(a) jest dostępne od dawna, dopiero od niedawna wykonuje się je coraz częściej, m.in. w ramach programu "Moje Zdrowie". Zaleca się, by każdy dorosły wykonał to badanie przynajmniej raz w życiu.

Wkrótce w profilu lipidowym może pojawić się także nowy parametr — stężenie cholesterolu remnantów. Odzwierciedla on ilość cząstek remnantów, które są końcowymi produktami metabolizmu lipoprotein bogatych w triglicerydy. Są to niewielkie, bogate w cholesterol cząstki, które łatwo przenikają przez ściany tętnic i przyczyniają się do rozwoju miażdżycy. To bardzo istotny wskaźnik tzw. resztkowego ryzyka, niezależnego od poziomu LDL. Może się bowiem zdarzyć, że cholesterol LDL jest prawidłowy, a poziom remnantów podwyższony, co również stanowi zagrożenie.

Dyslipidemia aterogenna i indywidualizacja leczenia

Zaburzenie to jest typowe dla tzw. dyslipidemii aterogennej, która często występuje u osób z otyłością lub cukrzycą typu 2. W tradycyjnym profilu lipidowym wskazuje na nią podwyższone stężenie cholesterolu nie-HDL oraz triglicerydów.

Warto podkreślić, że nie istnieje jedna uniwersalna wartość docelowa parametrów profilu lipidowego, którą można stosować u wszystkich pacjentów. Ryzyko sercowo-naczyniowe powinno być oceniane indywidualnie — wyróżnia się pięć kategorii: ekstremalne, bardzo duże, duże, umiarkowane i małe. Każdej z nich przypisane są konkretne wartości docelowe dla cholesterolu LDL, nie-HDL i apoB. Oznacza to, że samodzielne wykonanie profilu lipidowego i interpretowanie wyników na podstawie raportu z laboratorium nie wystarczy. Osoby nieznające specjalistycznej terminologii mogą nie być w stanie prawidłowo ocenić swojego ryzyka. Dlatego, jak apeluje prof. Solnica, wyniki profilu lipidowego zawsze należy konsultować z lekarzem, który oceni wskazania do leczenia i zaproponuje odpowiednią terapię.

Nowe zalecenia oparte na aktualnych badaniach

Profesor Solnica podkreśla, że zmiany w zaleceniach dotyczących profilu lipidowego wynikają z najnowszych badań, które potwierdzają skuteczność nowych metod walki z dyslipidemią i jej powikłaniami. W jego opinii wdrożenie tych zmian do codziennej praktyki w Polsce ma realną szansę poprawić zdrowie pacjentów i zmniejszyć liczbę poważnych powikłań miażdżycy. Jednak, jak zaznacza specjalista, kluczowe jest, by Polacy chcieli się badać, ponieważ wciąż zbyt wiele osób unika regularnych kontroli poziomu cholesterolu.

 

źródło: medonet.pl

Udostępnij

0
0
0
Reklama
Reklama
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Fundacja Pomocy Dzieciom w Żywcu
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę