[M. CICHY] Czy chciałbym być starostą? - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Nasz redakcyjny kolega Michał Cichy wykazał się ogromnym sercem, a zarazem cierpliwie zniósł znój pracy w fotelu "szefa powiatu". W ramach aukcji WOŚP i na zaproszenie starosty cieszyńskiego Mieczysława Szczurka wylicytował "Dzień w Fotelu Starosty Cieszyńskiego". Michał, dzięki za piękny gest, a Czytelnicy niech zapoznają się z relacją jednodniowego starosty. Jak wyglądał "TEN DZIEŃ"?

TEN DZIEŃ

Zostałem wcześniej zapytany, czy zdaję sobie sprawę, jakie są rola i kompetencje starosty. Przypuszczam, że sobie zdaję sprawę lepiej, niż osoba mijana przeze mnie na ulicy. Nie tylko dlatego, że jak większość scrolluję, i to akurat wiadomości na temat często trudnej pracy starosty tego czy innego powiatu (uroczyste otwieranie nowych mostów, uściski dłoni osób ważnych w kraju i w gminie, czasem jakieś zebrania i podpisywanie papierów itp., proszę wybaczyć, tak wynika z oficjalnych doniesień). No i oczywiście wiele koncepcji w przemyśleniach, bo przecież w powiecie musi wszystko grać. Gdzieś z tyłu głowy miałem chyba, że taki starosta wstaje z fotela, otwiera okno, myśli i stwierdza nagle, że: może uzgodnić z panią burmistrz, gdzie w okolicach ul. Puńcowskiej w Cieszynie postawić wieżę widokową, skoro taka stamtąd atrakcyjna panorama? A może w szkole w Międzyświeciu zainicjować kierunek zdrowej żywności?

Dzień w fotelu Starosty Cieszyńskiego, najbardziej dosłownie mówiąc, rozpoczął się od dźwięku fleszy aparatów fotograficznych, w ilości godnej naprawdę lepszej sprawy i przy świadomości, że ulotność nie jest w takiej sytuacji głównym celem. Funkcjonuje wciąż jeszcze dosyć stary banał, że w urzędzie pracę zaczyna się od kawy. W przypadku starosty też tak jest. Cóż z tego jednak, skoro nie zdążyliśmy tej kawy dopić. Właściwie nawet w jej trakcie odbywały się już dziesiątki podpisów, telefonów, wejść z zapytaniami. Udaliśmy się pokrótce zapoznać z pracą niektórych wydziałów. Ten punkt mogę uznać za pozytywny i klarowny w harmonogramie dnia starosty. Przepływ szerokich informacji, przekazywanych przez miłe i ewidentnie kompetentne osoby. Mózg przyjmuje i potrafi przetworzyć dużą ilość wiadomości z bardzo odległych od siebie dziedzin.

Oprócz ewentualnego dopicia zimnej już pewnie kawy, czekało udanie się na posiedzenie zarządu powiatu. Na swój sposób ciekawe. Półtoragodzinne spotkanie miało około 8 punktów programu, ale zdecydowaną większość czasu zabrał jeden z nich. Była to analiza treści części statutu, zakwestionowanej przez nadrzędną instytucję. Słowo po słowie, treść po treści. Jeśli np. ilość głosów na tak i nie jest równa, to powtórzenie, czy decyduje głos przewodniczącego? A jeśli przewodniczący nie głosował? Coś dla miłośników szachów lub reżyserów teatralnych i filmowych. Bardzo analityczne spotkanie.

Co dalej? Po następnej próbie wypicia kawy, w tle podpisywania dziesiątek albo i setek pism - wyjazd do innej części Cieszyna na ciekawą imprezę - wizyta w Zespole Placówek Szkolno-Wychowawczo-Rewalidacyjnych w Cieszynie oraz uhonorowanie Kingi Iwańskiej z Cieszyna,uczennicy placówki, która zdobyła dwa złote medale w pływaniu na 100 metrów stylem zmiennym oraz 100 metrów stylem klasycznym podczas Światowych Letnich Igrzysk Olimpiad Specjalnych Abu Dhabi 2019. Miła okoliczność, bo Kinga zrobiła wielką rzecz. Trzeba było jednak tą wielkość podkreślić specjalnym przemówieniem, w którym będzie coś więcej niż gratulacje. A przysłuchiwały się wszystkie dzieci ze szkoły. Zwieńczeniem uroczystości był pyszny tort, który stał się jednocześnie okazją do wysłuchania koncertu zapotrzebowań. A to o większą salę sportową by się mogło starostwo postarać, a to specjalne urządzenia elektroniczne dla skuteczniejszego nauczania by się przydały. Trzeba się zmierzyć zarówno z odpowiedzią na takie żądania, jak i z realną potrzebą.

Potem powrót do urzędu, kolejna próba rozkręcenia się kofeiną i dziesiątki podpisów na mniej lub bardziej ważnych pismach. Wszystko to przed jednym z trudniejszych i dziwniejszych punktów dnia, czyli konferencją prasową w dużej sali, kiedy trzeba wyjść na środek lub przynajmniej wstać, wziąć do ręki mikrofon i w ciągu chwili zrobić coś z niczego. Skomentować bieżące wydarzenia wpatrzonym ludziom i ich obiektywom tak, by wyglądały na kilkakrotnie bardziej atrakcyjne, niż są w istocie i zrobić to słowami innymi niż do tej pory. Tyradę trzeba wygłosić przy pełnej świadomości tego, że najpóźniej w ciągu dwóch dni to wystąpienie zostanie przemielone przez wszystkie możliwe media, pokazane od przodu, zadu, dołu i góry, rozciągnięte jak guma i skomentowane w facebookowo – blogowej publicystyce, a potem jeszcze przerobione na sobotnie memy. Cóż? Osoba publiczna jest osobą publiczną.

W trakcie konferencji prasowej o swoich sprawach, przy mikrofonie przemawiali również zaproszeni goście. To czas, kiedy można sobie zdać sprawę, że prawdopodobnie to właśnie oni stanowią kreatywne ogniwo powiatu, powodujące że może powstać koncepcja wieży panoramicznej w okolicach Puńcowskiej czy też klasy zdrowej żywności w Międzyświeciu. Starosta może tylko znaleźć na to pieniądze czy umożliwić uzgodnienia formalne, bo na cokolwiek więcej nie za bardzo jest czas. Słuchając gości konferencji można przypomnieć sobie, że – parafrazując lekko Kunderę – życie jest trochę gdzie indziej, a w gabinecie czeka sterta niezłożonych wciąż podpisów na przyniesionych rano kartkach świątecznych. Tych do ważniejszych respondentów, na których podpis wypada złożyć własnoręcznie. Wcześniej jeszcze można zejść do, podobno, wciąż popularnej jadłodajni w siedzibie Starostwa Powiatowego w Cieszynie na obiad. Przy tej okazji starosta, mniej lub bardziej jednodniowy, przypomina sobie, że to piątek. Na sobotę natomiast planowane są w Pogwizdowie powiatowe eliminacje Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy Pożarniczej pt. "Młodzież zapobiega pożarom". Mnie, jako staroście jednodniowemu, nie będzie dane uczestnictwo w tej imprezie. To być może, ale niekoniecznie, luźniejsza cześć tygodnia (nie mylić z pięcioma dniami) pracy starosty. Być może lżejsza, ale na pewno bardziej pożywna dla rubryk: „memy”.

Czy chciałbym być starostą? Wciąż nie jestem pewien, a nawet powątpiewam, gdyż poza byciem smakoszem kawy, bardziej skłaniam się ku kreacji niż biurokracji. No i nie do końca wiem, jak z tymi sobotnimi imprezami? Mam takie w życiu szczęście, że nie muszę nim być. Chyba że charytatywnie.

                                                                                                                                                                         

Autor: Jednodniowy starosta cieszyński, według nomenklatury działu prasowego tamtego starostwa - "Pan Michał"

 

Udostępnij

12
+12
0
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę