Zmarł ks. prałat Zbigniew Powada - Beskidy News

Używamy plików cookie, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie z serwisu. Korzystając z witryny, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Witaj,

Możesz zobaczyć informacje dotyczące tylko twojego powiatu, wybierając go z listy poniżej.

 

 

Wesprzyj nas na Patronite
patronite

 

 

Nie pokazuj więcej tego okna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

19 czerwca w nocy zmarł długoletni, emerytowany proboszcz katedralnej parafii św. Mikołaja w Bielsku-Białej ks. prałat Zbigniew Powada.

 Ks. prałat Zbigniew Powada urodził się 23 lipca 1946 roku w Dębowcu k. Skoczowa. Po ukończeniu Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie przyjął święcenia 30 marca 1972 w Katowicach. Pracował jako wikary w parafiach Najświętszego Serca Pana Jezusa w Jastrzębiu-Zdroju, św. Antoniego w Rybniku i Wszystkich Świętych w Pszczynie. W sierpniu 1982 roku został skierowany – jako wikary – do pracy w parafii św. Mikołaja w Bielsku-Białej. W 1983 r. rozpoczął pracę jako proboszcz tej parafii. Pełnił ją przez 33 lata. W 1984 roku został opiekunem Duszpasterstwa Ludzi Pracy, będącego miejscem spotkań i współpracy działaczy zdelegalizowanej „Solidarności”. Od 1992 do emerytury w 2016 roku był wicedziekanem dekanatu Bielsko-Biała I, członkiem diecezjalnej Rady Kapłańskiej. Pełnił funkcję kapelana „Solidarności”, diecezjalnego duszpasterza ludzi pracy oraz kapelana bielskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Był związany z duszpasterstwem młodzieży. oazowym i Kościołem domowym, także z neokatechumenatem.

W 2005 roku uhonorowany tytułem „Zasłużony dla Solidarności Podbeskidzia” (2005). W 2009 roku duchowny otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Ks. Powada w rozmowie sprzed kilku lata podkreślił, że swoje kapłaństwo w perspektywie czasu postrzega jako prawdziwy dar od Pana. „Ale muszę przyznać, że od tego kapłaństwa chciałem w pewnym momencie uciec. Był taki moment, kiedy chciałem zabrać dokumenty z seminarium. Dopiero po długiej rozmowie z ojcem duchownym śp. ks. Stanisławem Chwilą zdecydo

zdecydowałem się prosić o bezterminowy urlop” – przyznaje duchowny, który po roku pracy w cieszyńskiej „Olzie” postanowił wrócić do seminarium i przyjąć święcenia kapłańskie.

„Teraz wiem, że to moje kapłaństwo to nie pomyłka. To jest jak wchodzenie na górę, ale to jest także świadomość grzeszności i potknięć, słabości. Dziś mam też świadomość trwania w tej łasce” – dodawał. Pochodzący ze Śląska Cieszyńskiego kapłan zaznaczył wtedy, , że dzięki wielu duchownym, jakich w życiu spotkał, mógł zobaczyć piękno i perspektywę kapłaństwa, za które warto oddać życie.

Udostępnij

1
0
1
Reklama

Pobierz bezpłatną aplikację

Informacje z Twojego powiatu na wyciągnięcie ręki.

Google Play

Logo Beskidy News
Masz dla nas informacje? Newsy? Widziałeś lub słyszałeś coś ważnego? Chcesz, aby Twoją sprawą zajął się reporter? Daj nam znać. Dyżurujemy całą dobę, reagujemy od razu.

 

Imię i nazwisko (*)
Podaj imię i nazwisko
E-mail (*)
Podaj adres e-mail
Temat (*)
Podaj temat
Wiadomość (*)
Napisz wiadomość
Załącznik
Dodaj załącznik
(gif, jpeg, jpg, png, zip)
Captcha (*)
Rozwiąż captchę